Kiedyś. 2011-12-12 02:10:12

Miło zobaczyc jak wiele mam systematycznych wejść na mojego bloga z Bielska i Holandii. Wiem, że gdzieś tam jesteś i jakos sobie radzisz. Jesli będziesz kiedys w Warszawie - odezwij się.

skomentuj (0)

Wiatr. 2011-12-12 02:04:01

Za chwilę Święta. Czas płynie jakoś wolniej niż dotychczas. W ogóle płynie wolniej niż kiedykolwiek. Obciążam za to winą samego siebie. Gdyby tylko można było wybierać pomiędzy tym co powinno być, a tym co jest. Niby nie mam powodu do narzekań. Czasem zastanawiam sie nad tym co wydarzyło się w przeszłości, ale po co o tym mysleć skoro na przeszłość nie mamy już żadnego wpływu. Czy to, że coś mogliśmy zrobić inaczej może nas usprawiedliwiac przed tym co robimy obecnie.

Tak rzadko piszę, że już mam absolutną pewność, że nikt na tego bloga nie wchodzi. Bo i po co wchodzić? Zaśniedział.

Myśli układam prostopadle do tego miejsca. Układam wyłącznie gdzieś w środku. Ożywić to miejsce? Czy jest sens?

Musiałbym napisac o tym co jest teraz, co było wcześniej. Czy jeszcze cokolwiek muszę? Iść wyprostowany...

Wszystkie tygodnie wyglądają tak samo. Może wyłącznie poza wyjazdami. One dają mi wiatr w żagle.




skomentuj (1)

Romowie 2010-08-31 00:19:45

Tak cicho. Rozszczelnione okna ustępują podmuchom wiatru i na twardych ścianach rozpuszczają jego siłę. Nic nie słyszę. Ciepły koc, zimna szyba i pęknięty talerz nad brzegiem łóżka. Monotonia rozkołysała okręt zbudowany z poduszek. Przewrócony wazon. Mi jest ciepło. W porównaniu do nich nie muszę respektować właściwie żadnych zasad. Właściwie... W porównaniu do nich mogę nawet zbyt wiele. Ludzie są równi? Pewnie tylko umierając. Oni są brudasami, kryminalistami, żebrakami, akordeonistami, dzieciorobami, wyrzutkami, złodziejami... A Ty kim jesteś? Codziennie uciszasz swoje sumienie patrząc na tych wyrzutków. Uspokojony krzyczysz „Wyrzucić ich, wypędzić, won!” Jesteś dobrym człowiekiem. To nic, że w sterylnie czystym mieszkaniu bijesz własną żonę. Co z tego, że w twoją farsę uwierzyli wszyscy... Wolisz patrzeć na dno butelki czy bez wzgardy w lustro na własną zbydlęconą twarz. A może patrzysz jak ich wyrzucają i jest Ci to obojętne...? „To gdzieś daleko, to nie ja, to nie moje” Pomyślałeś co czuje dziecko patrzące na wystraszoną twarz matki. Poczułeś to? Dzisiaj wyrzucą Ich a kiedyś Ciebie jak zmniejszy Ci się jedno zero na rachunku bankowym. On jest Romem – Ty przynajmniej na razie WszechCzłowiekiem.

 

To smutne, że gdy widzimy cierpienie czy ból drugiego człowieka to odwracamy głowę,
zamykamy oczy albo udajemy, że tego nie widzimy.
Ktoś może mordować, gwałcić, okradać kilka kroków od nas, a my -współcześni ludzie, odwracamy się plecami i idziemy dalej.
Zastanawiam się więc się czy gorsza jest nienawiść, złość, agresja, rasizm ...czy właśnie obojętność?

 

Boli mnie, kiedy widzę, jak Romowie są źle traktowani, wyzyskiwani. Mamy do czynienia z uciskiem, a także ze zniewoleniem... Nie bądźmy obojętni.

skomentuj (0)

Krzyż. 2010-08-08 21:38:22

Cyrk odstawiany wokół tego "kawałka drewna" znieważa podstawy wiary, to mi przeszkadza! Przeszkadza mi pseudoreligijna hucpa, odstawiana przez stado oszołomów, którzy czynią ze słów modlitwy oręż w walce politycznej, wymachując krzyżem - hańbią istotne dla mnie jako chrześcijanina wartości.

skomentuj (1)

Z książki. 2010-08-08 21:12:31

Opowiedz mi coś o Australii... Jestem niezmiernie ciekaw, może, właśnie tam kiedyś zakotwiczę. I w rozmowie z oceanem w czasie deszczu albo gradu może zrozumiem wreszcie coś niezmiernie ważnego. Zrobię się wtedy lżejszy i przejrzystymi rękami podniosę siebie za ramiona...

Opowiedz mi coś o Australii...

Pogadajmy o ironii. Jestem niezmiernie ciekaw, czy to głupie czy uczciwe, że zaryzykuję i się przybliżę. Twoje perfumy mnie krępują. Ich nazwy nie znam. Ja w ogóle Cię nie znam. 

Tyle o ironii. Błagam, powiedz mi coś o Australii. Jestem niezmiernie ciekaw. Po prostu ciekaw.

skomentuj (0)

Ałła Pugaczowa... 2010-02-22 20:02:12

Ałła Pugaczowa w Polsce... Już 29 marca na Torwarze. 

 

Rosja tak blisko nas... a my wolimy Lady Gagę, Madonnę... A Ałła tu była od zawsze... 

 

   

skomentuj (1)

? 2010-02-13 00:48:56

?

- Przyjechać?
- Jestem pijany i idę spać.
- Ale ja już jadę.
- Jutro rano jadę do domu o 5.
- Mieliśmy przecież spędzić razem walentynki...
- To spędzisz z kimś innym.

wyrwana z kontekstu rozmowa dwóch "zakochanych" w sobie facetów - jedna z wielu podobnych

skomentuj (0)

Szpital. 2010-01-26 22:34:40

Syczący mróz rozgnieciony na twardo. Zamarznięte poręcze tramwajów. Skostniałe dłonie. Niefortunne spojrzenia nieznajomych. Nieśmiałość wciśnięta w zaspy. Słowa zamarznięte na szybach. Szpital. Od jutra. Majtki, pasta do zębów, skarpetki i zdenerwowanie mamy. Torba wypakowana po brzegi wątpliwościami. Moimi i nie moimi. Bez daty. Trzymajcie kciuki. A w razie czego… I tu uwagę kieruję do przyjaciół… Requiem dla samej siebie. Dziękuję.

skomentuj (0)

WSZYSTKIEGO DOBREGO NA NOWY ROK 2010 :) 2010-01-03 23:03:11


POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH PROSTO ZE SŁOWACJI :)
















skomentuj (0)

Miałem tam iść pojutrze. 2009-10-18 06:07:13

Zapamiętałem sobie gdzie rosną czterolistne koniczyny. Miałem tam iść pojutrze. Taki był mój plan. Dorosłem.

skomentuj (1)

Zakopałem się w tej miłości jak w piachu. 2009-10-18 05:52:11

Nie umiem wybaczyć zdrad. Jak żyć? Kochać chcę. Kochanym być. Zdradzać i trwać? Gdzie się podziały wszystkie moje ideały? Gdzie zasady, gdzie słowa, na które nigdy nie musiałem mieć pokrycia? To tak boli. Tak dawno nie pisałem czegoś z serca…? Gdy myślę o pisaniu czuję jak słowa grzęzną w grdyce.

Przestałem szczerze mówić, zapomniałem jak się płacze, jak wybacza. Nienawistne wykrzywianie twarzy w uśmiechu, który z nim samym nie ma nic wspólnego. Ja już o nic walczę. Żyję z dnia na dzień. A obok czuje zapach kłamstw. Kłamie, że kocha. Kłamie, że jest w domu. Kłamie, że nie zdradził. A gdy już dowiaduję się prawdy pyta, czemu go nie powstrzymałem. Mówi, że ja też jestem winny. Ja też. Zakopałem się w tej miłości jak w piachu. Staram się odejść, już umiem, już idę. Wracam, bo kocham.

Zdradzony zdradzam. Przyjaciele ukrywają wszystko. Chronią mój wzrok. Mówią w ostateczności… Znajomi wiedzą, piszą, nakreślają. Ból niewspółmierny do winy. Uwięziony we własnych uczuciach. Coś się jednak we mnie buntuje, coś wyje. O krok od szaleństwa. Chcę mówić do obcych ludzi o tym wszystkim. Bliskim mówić nie umiem. A co by było gdybym to zrobił? Byłbym tchórzem.

Zostawić wszystko. Odejść od samego siebie? Chcę być taki jak kiedyś. Nie będę już. Tyle może się stać. Zerwać ze sobą. Porzucić siebie. Nie zostawić nic – nawet łez. Przestraszony. Nawet mdłości mnie omijają. W zimnym październikowym półmroku dryfujemy obok siebie. Okradziony z niedojrzałości. Niczego nie jestem pewien oprócz tego, i oddech to wzmaga…

skomentuj (0)

Walcz. 2009-10-17 18:38:26

Walcz jak kiedyś, jeśli czegoś pragniesz.

skomentuj (1)

Piekło i Niebo 2009 2009-10-15 03:39:12

Kamilek & Diablica Anna

Dwa Aniołki - Sylwia & Kamilek

skomentuj (0)

Alicja i Ja... 2009-10-15 03:00:06

Oba zdjęcia bardzo mi się podobały... Mam nadzieję, że Alicja nie będzie zła, że jedno jej zdjęcie pokazuję także Wam. Dzisiaj spadł śnieg - już tęsknię do wiosny...

A już za kilka dni - wspólnie z Alicją zaczniemy na dobre sezon jesienno-zimowo-snowboardowy... Będę się uczył jeździć na snowboardzie. 

Oficjalnie żegnam lato... Trochę poźno... Pożegnania nigdy nie przychodzą mi łatwo. No może poza jednym :)

Ubierajcie szaliki i dbajcie o siebie. Dużo zdrowia wszystkim życzę.

 

skomentuj (0)

Pięćdziesiąt rozmów - jeden koc. 2009-10-13 03:33:50

Świat po wygląda zupełnie inaczej. W tym świecie są kawiarnie, uśmiechnięci ludzie, rozmowy o wszystkim i o niczym. Inteligentne rozmowy o bardzo poważnych głupotach. W tym świecie jest wielu facetów. W tym świecie nie ma już jednego faceta. Dziś dla ogólnego przykładu mężczyzna był, co prawda jeden, ale spojrzenie podwójne, dwa krzesła i słów całe pęki. Poprzednio może i były krzesła, ale słów zabrakło. W świecie po jest zauroczenie. Zauroczenie być może za szybkie. Tak, z pewnością za szybkie. Nie mam jednak nad tym kontroli. Zdarzyło się. Jest. Ten świat ma bardzo wysokie IQ i tysiące pomysłów. W tym świecie są pocałunki z deszczu i ramię jesienne. W tym świecie jest ciepło, bezpiecznie i są zimne dłonie. To mój, tylko mój świat. Świat od soboty. Świat z pięćdziesięcioma już rozmowami i jednym kocem.

skomentuj (0)

Gdzieś na przystanku zapodział się człowiek. 2009-10-04 23:56:07

Gdzieś na przystanku zapodział się człowiek. Spod czapki wystawały oczy bez wyrazu. Minę niepewną miał. Niewierny żonie. Niewierny dzieciom. Niewierny sobie. Wierny drodze. Znałem go całkiem nieźle, choć może nie znałem go wcale? Gdy mówił marszczył brwi, gdy śmiał się w kącikach ust pojawiało się rozczarowanie… Zawsze śmiał się sam. To był bardzo obojętny, zagubiony człowiek. Codziennie mijany. Szare palto, brązowe, niemodne obuwie. Czasem miał parasol. Na wiosnę pochmurny, latem rzadko widziany, jesienią był jak wszyscy, zimą stał już obok nadziei. Nie skarżył się jak inni. Zaczepiał zawsze niepewnie. Siadał obok niby przypadkiem. Mówił konkretnie. Opowiadał o błędach. Ostatniego dnia powiedział, że odchodzi. Nie powiedział, dokąd, czemu… Pożegnał się inaczej niż zawsze. Nieznany, bezimienny, obcy. Bliski między szóstą trzydzieści a siódmą dwanaście. Myślałem, że wyjechał, że chory, że na emeryturze… Nie widziałem go więcej. Wszyscy byli sobie obcy. Przystanek poszarzał. Chyba każdy zwrócił uwagę, że już nikt się nie przysiądzie, nie zapyta, nie rozchmurzy. Wszyscy sobie obcy, choć przyzwyczajeni. Gdzieś na przystanku zapodział się człowiek…

skomentuj (1)

Wolny? Nie! Uwolniony? Tak. 2009-10-04 07:03:59

Wracając nad ranem do domu zorientowałem się, że jestem jedyną osobą idącą Krakowskim Przedmieściem. Nie było ani ludzi, ani samochodów. Cicho, wietrznie, jesiennie, ciemno, ciepło. Taka pustka uświadomiła mi, że w moim życiu jest podobnie. Wbrew pozorom to jednak bardzo miłe uczucie. Chciałbym napisać, że jestem wolny, ale to byłoby dalekie od tego jak jest naprawdę. O wiele bardziej pasuje tu słowo uwolniony. Tak jestem uwolniony. I lubię ten stan. Niech trwa. Idę spać uśmiechnięty.

skomentuj (2)

Unikam tego, co powszechne. 2009-10-04 06:43:26

Nasze życie jest zaprawiane zbyt małą dozą buntu i zbyt dużą skłonnością przystosowywania się do tego, co powszechne.  

skomentuj (1)

WAKACJE 2009 / CHORWACJA 2009-08-29 20:17:33

Razem z Pawełkiem...

Paweł... Wiem, wiem ciężko rozpoznać... :)

Pawełek i Ania...

No comment :)

skomentuj (0)

Wampiry 2009-04-13 23:21:50

 

Znalazłem te zdjęcia podczas sprzatania mieszkania... Zupełnie przypadkiem... Zapomniałem, że takie robiłem w ubiegłym roku przed urodzinami.

Agata, Ja i Konrad :)

 

 

skomentuj (0)

BARDZO UŻYTECZNA STRONA - POLECAM!!! 2009-03-02 00:23:32

 

Niedawno natknąłem się na jedną z najlepszych stron w sieci... Dużo muzyki, filmów, gier, pomocy naukowych, książek, audiobooków... I wszystko za darmo. Chciałbym się podzielić tą stroną. Dużo miejsca na własne pliki filmowe, muzyczne, grafiki, zdjęcia... Słowem wszystko. Możemy tworzyć zamknięte hasłem foldery ze zdjęciami z wakacji ,by nie obciążać własnego komputera...

 

http://chomikuj.pl/?page=46585

skomentuj (0)

Blog Roku 2008 2009-01-07 15:53:33

skomentuj (1)

***("Nie do Was mówię przebrani w pół-maski.") 2009-01-06 23:20:00

 

"Mojej" generacji...

 

***("Nie do Was mówię przebrani w pół-maski.")

 

Nie do was mówię przebrani w pół -maski
bez krzty honoru oczy wasze śćmione
ja w duszach widzę jedynie odblaski
wartości przebrzmiałe chwile minione

Czasy z brokatu mijam niby kamień
żądam katuszy żądam wybawienia
rozjebię telewizorów błyskanie
oderwę trzustce przebrzydłe natchnienia

Szybkozmienne przyjaźnie przemęczone
pr'owym tłumem, zbyt kwaśnym deszczem
ręce umywam - ręce poparzone
choćbym chciał w tej przestrzeni się nie zmieszczę

Niebo z ulotki w dni czarne bez końca,
ludzi, twarze puste, blade jak morze
tysiąc dwieście złotych brutto - odtrącam
Jakie Im motto napisać na korze?

Czasy z brokatu mijać niby kamień
żądać katuszy żądać wybawienia
rozjebać telewizorów błyskanie
odrywać trzustce przebrzydłe natchnienia

Nigdy, przenigdy, nigdy się nie zmieniać!

 

Autor: Kamil Bulonis

 

 

Maszerowałęm z aparatem... Snieg ma podobno właściwości oczyszczające duszę.

skomentuj (0)

***("Spoglądam na niego słowami niepoprawnymi.") 2009-01-05 05:16:44

 

***("Spoglądam na niego słowami niepoprawnymi.")

Spoglądam na niego słowami niepoprawnymi
zima myśli na torsie rozszemrała złudzenia
czy to miłość była, czy lęk, czy seks od niechcenia
czy pocieszenia chwila krotka z zapomnianymi
wrażeniami?

Jak sie przyznać, jak powiedzieć, jak ten przeciąć łańcuch?
z grdyki tchnień zbędnych wyłuskać te lata stracone
cisze przestroić, nie milczeć, wziąć coś na obronę
i powiedzieć i nie kłamać i oczyścić ducha
płomieniami!

Odejść wolno, bezszelestnie i na łzy nie zważać
próżne drżenie jego warg czas ominąć spojrzeniem
i nie słyszeć, gdy Ci mówi "Jesteś przeznaczeniem"
i nie wierzyć mu, że kocha, na słowa uważać
nienawistne.

 

Autor: Kamil Bulonis


skomentuj (2)

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! 2008-12-20 07:26:28

 

KOCHANI 

Święta Bożego Narodzenia, które symbolizują początek nowej epoki i nadejście dobrej nowiny, mnie osobiście przypominają ludzką egzystencję - wielka radość niesie ze sobą także wielki niepokój, przeczucie nieuchronnie zbliżającego się nieszczęścia, które koniec końców ma się przerodzić w narodziny kolejnej nadziei. Bo życie jest pasmem wzlotów i upadków. Czy tak być musi? Może i tak, jednak to nie powód, aby nie wierzyć, iż po zdobyciu szczytu czeka nas nie zejście w ciemną dolinę, ale następne kuszące wyzwanie, które dostarczy nowych, wspaniałych doznań. Dlatego życzę wszystkim, by nadchodzące święta niosły tylko i wyłącznie pozytywne emocje, aby w tych magicznych dniach spełniały się najskrytsze dobre marzenia i żeby taki stan trwał wiecznie... A w każdym razie tak długo, aż będziemy mieli dosyć ciągłej słodyczy i powodzenia...

Gdy padło już tyle słów, cóż jeszcze można dodać? Życzę Wam przede wszystkim świętego spokoju. Odpocznijcie, nabierzcie sił. Przed Wami jeszcze Sylwester. A później? A później jak każdego dnia - wszystko od początku. Wszystkiego dobrego!

 

 

 

Kamil Bulonis


skomentuj (1)

"Non je ne regrette rien" 2008-12-06 04:19:46

"Non je ne regrette rien"

 

Nie, wyraźne nie, nie powiem nie
Tak, tak, ciągle tak, tak ciągle chcę
Łykac łzy, w lustrze tym widziec cię

Nienawidzę go, choc kocham wciąż
Dygot drzwi, drganie słów, ciągłych burz
oszczędź mi, odejdź stąd, dosyc już

Rozszarp mnie, zabij mnie, wynoś się
Nie chcę już, twardych żył, proszę wyjdź
zabierz ich, zabierz to, zdrady weź

Inny głos, inni w snach, ciągle Ty
Odejsc chcę, waham się, uczuc złych
mam juz dosc, odejsc chcę tylko gdzie?

Okno zbij, do mnie wejdź, wychodź już
Kocham Cie, mam cie dosc, kłamstwem dziś
żegnam to, pada deszcz kaptur włóż

Patrzysz wiem, wszystko wiesz, zdrady znasz
Stoję z nim, widzisz to, cofasz wzrok
kochac chcesz, czuje zas odejsc czas

Płyną łzy, moje, Twe, żegnaj więc
nie mów nic, przy mnie stań, koniec tak?
wargi drżą, serce śpi, słyszę "tak".

Odejdź już, ręce weź, skończmy to
żal i ból, śmiech i strach, mnie chcesz miec?
Odejdź już, proszę wyjdź, odejsc czas.

 

Autor: Kamil Bulonis

skomentuj (2)

Pamietam i czekam. 2008-11-04 02:04:22

 

Dwie najblizsze mi osoby... Ania Ritter i Ania Duchnowska. W podziekowaniu za wszystko. Szczegolnie za wsparcie w ostatnich miesiacach. Kto umie zrozumiec swoje błędy, przyznac sie do nich - moze zaczac od nowa. A wiec zaczynam... 

Niektorzy mysla, ze o nich zapomnialem... Nieprawda. Pamietam i czekam.

darmowy hosting obrazków

 

darmowy hosting obrazków

skomentuj (0)

...jak ktoś ją kopnął. 2008-10-24 03:55:47


Zamiast ptaków na drzewach usiadły biodegradowalne reklamówki. Trzepoczące "uszy" nowego świata. Ktoś obok mnie w tłumie wyciąga z torby ketanol - z niepokojem patrzę jak znieczula swoje życie. Tak jakby to miało pomóc - tak jakby reklamówki miały odfrunąć. Wszystko zniekształcone. Jest zimno.

Gołębie spijają ślinę z asfaltowych przecznic. Skubią odpadki z Mc Donalda. A reklamówki falują na wietrze nieszczęśliwe. Chciałyby odfrunąć. Ja też bym chciał. Czekam na niego od ponad godziny. Wierzę, że przyjdzie. Sam chciał. Czekam i czuję. Nie wiem co - po prostu czuję.

Odliczam autobusy, mierzę tramwaje. Dlaczego tramwaje mają tylko po dwa wagony? Dlaczego nie wziąłem ze sobą żadnego alkoholu? Dlaczego nie piję? Dlaczego jego jeszcze nie ma? Pierwszy, drugi, trzeci... Wysiadł z siódmego.



Patrzyłem na niego z daleka. Tysiące razy wyobrażałem sobie tą scenę. Szedł w moją stronę - chyba mnie jeszcze nie widział. Ze spuszczoną głową, przygarbiony, z dużą torbą na ramieniu. Widziałem jak rozwścieczona reklamówka zerwała się z drzewa, jak szybowała nad głowami ludzi radosna, jak opadała, jak spadła, jak ktoś ją kopnął. Zniknęła. 

Spuściłem wzrok. Gdy podszedł prosiłem by nic nie mówił. Szliśmy warszawskimi ulicami. Czułem spojrzenia. Czułem jego wzrok. 
 

- Kamil jestem śpiący. Zamów dla mnie kawę. Kamil poczekaj. Nie kochasz mnie już prawda? 
 

Nie patrzył mi prosto w oczy. Pisał coś palcem po stoliku. Czekał. Milczałem
 

- Podwójne espresso poproszę. Bez cukru. 

- Kamil całą noc zastanawiałem się czy po tym wszystkim, co zrobiłeś powinienem tu być. Przyjechałem, bo Cię kocham. Przyjechałem, choć wiem, że ty... Kamil minęło już ponad półtora roku. Kamil minęło? Kamil kochałem się z innymi. Budziłem się obok nich... Ale to nie tak jak myślisz - Kamil za każdym razem kochałem się z Tobą. Jestem szczery, muszę być szczery. Tam na dworcu nie mogłem postąpić inaczej. Musiałem uciec. Nie wybaczyłem. Przecież mogłeś jechać za mną. Kamil to był tylko seks. Ty też na pewno przez ten cały rok miałeś kogoś. Tylko seks. Pomalowałem mieszkanie na biało - tak jak chciałeś. Czytałem bloga. Nie pisz już o czarnych sznurówkach. Dużo projektowałem. Wygrałem staż w Amsterdamie. Jestem tutaj. Nie jadę. Wczoraj dostałem kartkę od ojca, że nie chce mnie widzieć. Nie cierpię. Wiesz nigdy go nie widziałem i już nigdy go nie będę chciał zobaczyć... Wracam do domu.  



...jak szybowała nad głowami ludzi radosna, jak opadała, jak spadła, jak ktoś ją kopnął. Zniknęła.


 
Chciał razem ze mną zakończyć ten dzień. Jeszcze nie czas. To nie nasz czas. 

- Dobry wieczór chciałbym zamówić taksówkę... Proszę Pani chciałbym zacząć od nowa. Sam.

- To, dokąd ją wysłać?

skomentuj (2)

"Nie minuty całe" 2008-09-21 04:39:21


Tobie...
Byś nigdy nie zapomniał o krętej drodze do Istambułu, noclegu na dworcu w Hannoverze i rozstania w mokrym blokowisku.



"Nie minuty całe"

Mielizna szarości jakby spała obojętnie
Zabłysły rynny wścibskookienne
I drżą w tym powietrzu zawieszone
pocałunki złe i rozmowy niedokończone

W dłoniach ukryty zarzut brutalności ucieka
choć słyszę, choć widzę go z daleka
i uczucia proste, bardzo drogie
w cudze zwierciadło wkładam, składam myśli złowrogie

Wyszedłem żegnać go spokojnie mroźnym spojrzeniem
gorzkie słowa zakryłem westchnieniem
i jego list uparty, płonący
podarłem kreśląc zdanie o miłości błądzącej

Nie półwiecze, nie miesiące, nie minuty całe
tylko chwilę krótką go kochałem
tylko teraz w taką niepogodę
oby jesień nie okryła go zbyt mocno chłodem...


Autor: Kamil Bulonis



skomentuj (3)

Z winą mi do twarzy. 2008-09-21 03:02:26


Łóżko stanęło w innym miejscu. Ono musiało stanąć w innym miejscu. Normalnego miejsca nie było - na całe szczęście od dzisiaj łóżko stoi nienormalnie. A życie? Życie wraca do normy. I jak tu nie wierzyć w sumienie mebli?

Za łóżkiem leżała cała torba sznurowadeł. Różnokolorowych, powiązanych, bezużytecznych - także czarnych. Na łóżku poza różnokolorowymi snami zamieszkał także grzech (chyba czarny?). Obok łóżka nie było niczego - poza wspomnieniami.

Od dzisiaj nie będzie ani "za", ani "pod" a już na pewno nie będzie "na".

W ciszy otworzyłem kopertę. Prosiłem go by mi nie odpisywał jeśli słowa miałyby zaboleć. Odesłał milczenie. W środku była przeciwbólowa pustka.

Czekałem na pustą kopertę. Winny.

Zebrałem się w sobie. Włożyłem buty. Wyszedłem.

Jest takie miejsce - szkoda, że tylko w wyobraźni. Miejsce, którego nie trzeba przesuwać ani zmieniać. Miejsce w którym nic nie stoi na swoim miejscu, ale wszystko stoi przyzwoicie. Jest to również miejsce w którym za nic w świecie nie można zamieszkać, ale mozna poprosić o tymczasowy meldunek. Z tego miejsca nikt Cię nie wyeksmituje.

Usiadłem na klatce schodowej. Bolały mnie stopy i uszy. Wszystko od nadmiaru słów za które nigdy nie będę musiał przepraszać. Przepędziłem od siebie jak psa - obojętność. Szorstki widnokrąg.

Z drzwi mojego pokoju wypadła szyba. Mnóstwo szkła.

Kiedy matka mówiła bym zbierał szkło ostrożnie - wierzyłem jej.
Gdy ratownik na kolonii prosił by nie wchodzić do głębokiej wody - wierzyłem mu.
Wierzyłem, że kamień rzucony do góry spadnie. Wierzyłem Mu, gdy powiedział, że mnie kocha i spędzi ze mną resztę życia. Niestety tu nie zadziałały żadne siły przyrody.

Szybę zastąpiła czarna folia.

Mimo szybko upływającego lata - okno coraz rzadziej przymykam. Kocham ten chłod. Nadcisnienie.

Chciałbym pozamykać niektóre rozdziały. Nie jestem niewinny. Z winą mi do twarzy. Chciałbym wszystko poprawić, zrobić od nowa, zamalować, zetrzeć, zapomnieć. Jestem winny - nie mogę.

Budzą mnie niedokończone rozmowy. Budzi mnie także dziennomyślenie, trudnozapomnienie, niekochanie.

skomentuj (1)
Księga Gości
Blogi moich przyjaciół...
BLOG KAMILA BULONISA BIERZE UDZIAL W KONKURSIE "BLOG ROKU 2008" BLOG ROKU 2008
Foto Blog Kredki Londyn w oczach Kredki.
Basieńka Kredka Długie blond dredy i niezapomniana, twarda osobowość.

Poezja... Natchnienie zagubionych...
Марина Ивановна Цветаева Poetka wyklęta... Jedna z mych największych muz...
Анна Ахматова "Ты выдумал меня..."
Moje wiersze w sieci... Kamil Bulonis w sieci...

Zaklęte miejsca w mojej sieci...
NAJNOWSZE FILMY, GRY, MUZYKA, KSIAZKI, XXX - ZA DARMO - POLECAM!!! Kinowe Filmy, Najnowsze Gry, Muzyka, XXX - zupełnie za darmo! Polecam!
Musical "Metro" Byłem na "Metrze" 27 razy... Piękne wspomnienia i moc doświadczeń...
Oscar Wilde - zawsze obok mych myśli... Oscar Wilde - pisarz, który jest zawsze blisko...Nigdy nie poznany przyjaciel i mój autorytet...

Profil użytkownika Kamil Bulonis